logo strony


dogmanstar

Dog Man Star

Istnieją takie albumy, które tuż po pierwszym odsłuchu łapią za serce tak, że bez chwili wahania możemy powiedzieć "Tak, to jest naprawdę dobre". Niewątpliwie jednym z takich albumów jest "Dog Man Star" zespołu Suede. Grupa ta już od początku swojej kariery wzbudzała ciekawość, a to za sprawą jej niezwykłego frontmana Bretta Andersona. Niezwykły głos jak i androgyniczny wygląd wokalisty sprawił, że jeszcze przed wydaniem ich debiutanckiego krążka wróżono im wielką karierę. Po świetnie przyjętym debiucie Suede miało nie lada wyzwanie, żeby pokazać, że nie są zespołem tylko jednego albumu.

Na początku 1994 roku grupa wypuściła singiel "Stay Together", który okazał się dużym sukcesem komercyjnym. Jednakże w tym samym momencie w zespole zaczęło zgrzytać. Podczas nagrywania "Dog Man Star" z zespołu odszedł Bernard Butler. Wzmocniło to tylko plotki o ewentualnym rozpadzie grupy.

Jednak tak się nie stało i  w 1994 ujrzał światło dzienne ich drugi album. Teraz po 18 latach od jego premiery spokojnie można go uznać za arcydzieło i jedną z najlepszych płyt lat 90, aczkolwiek przez wielu niedocenianych (żaden singiel nie wspiął się na wyżyny list przebojów).  "Dog Man Star" różnił się od ich debiutanckiego krążka. Znajdziemy tutaj bowiem melancholijne, przepełnione pięknem i elegancją kawałki.

Początkowo pierwszym singlem miało być "New Generation", ale w końcu wybór padł na "We Are The Pigs", który jest jednym z najciekawszych i najbardziej tajemniczych utworów na płycie. Niewątpliwie Suede czerpało inspirację z dzieł Orwella i w takim klimacie utrzymany jest również klip. Znakomite gitarowe riffy Bernarda Butlera i wyjątkowy wokal Bretta Andersona wprawiają w zachwyt i uwielbienie. Utwór ten  jednak nie spotkał się z uznaniem mas i zajął tylko 18 miejsce na brytyjskiej liście przebojów.

Drugim singlem zostało "The Wild Ones", który Brett określił jako "najlepszy utwór jaki Suede kiedykolwiek nagrało". Ballada ta jest faktycznie wyjątkowa. Porywający, głęboki i jakby nie z tego świata wokal Bretta nie pozwala nam przejść obojętnie od tego utworu.

Trzecim singlem zostało "New Generation", które miało dość chwytliwą i rockową melodie z niesamowitym gitarowym solo. Aż trudno uwierzyć, że taki energiczny kawałek nie spotkał się z aprobatą i tak szybko wypadł z list przebojów. 

Suede przez takie kawałki jak "The 2 of Us" czy "The Power" przenoszą nas do ich magicznego świata delikatności i podniosłości. To akustyczne przepełnione melancholią utwory przy których ciężko powstrzymać się od łez. Na szczególną uwagę zasługuje też "The Asphalt World" w którym odnajdziemy elementy psychodelii. Jest to 9 minutowy geniusz artystyczny, który można porównać z utworami Floydów. 

"Dog Man Star" to zdecydowanie ponadczasowe dzieło, które zasługuję na uznanie. Nie wiedzieć czemu jednak został on przez wielu pominięty i zapomniany. Niewątpliwie jednak jest to wymagający album w którym nie znajdziemy tanich komercyjnych, popowych hitów ani żadnych wypełniaczy. Album jest od początku do końca dopracowany tak, że ciężko przyczepić się o jakiekolwiek niedociągnięcia. Jest to absolutnie pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika brytyjskiej muzyki.



Autorka:Lydia
©2011 Copyright: Sonia Pranschke